#czarnyprotest, #czarnaśroda to hashtagi, które opanowały Social Media 17 stycznia 2018 r. Wydaje się, że media głównego nurtu nie poświęciły zbyt dużej uwagi temu wydarzeniu, spychając je na dalsze pozycje. Jako były pracownik mediów odebrałam to jak temat, którego nikt nie chce robić… coś w stylu „musimy coś dać, więc damy, ale pieniaczom nie będziemy poświęcać zbyt dużo uwagi”. Jednym słowem temat aborcji w stosunku do zwolenników i jak przeciwników został olany. A w jednym i drugim przypadku chodzi o prawa kobiet oraz prawa rodzin. Za manifestacjami kryje się wiele prywatnych cierpień i wiele mniejszych spraw, którym ciężko jest wyjść na światło dzienne poza chodliwym tematem jakim jest aborcja. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, ale wymienię niektóre, te z którymi się najczęściej spotykam:

  • Kiedy Państwo zainteresuje się dorosłymi upośledzonymi?
  • Czy w przypadku wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, już nikt nie będzie finansował badań prenatalnych?
  • Dlaczego będąc w ciąży czuję się jak rzecz?
  • Dlaczego na porodówce traktowana jestem jak osoba nie mająca żadnych praw?
  • Dlaczego na każdym kroku muszę walczyć ze stereotypami?
  • Czy naprawdę nie mam żadnego prawa, aby decydować o tym co się dzieje w moim ciele?
  • Dlaczego edukacja seksualna jest wciąż tematem tabu?
  • Czemu musiałam patrzeć na śmierć mojego dziecka?
  • Dlaczego nastolatka nie może sama pójść do lekarza ginekologa, ale może podjąć współżycie?

Czy naprawdę sprawa mojej i Twojej rodziny to kwestia przekonań politycznych? Wiele osób chce po prostu otwartej dyskusji. Chce złamać tabu i walczyć ze stereotypami, które istnieją w naszym społeczeństwie. Merytoryczna dyskusja daje możliwość wymiany poglądów każdej stronie. A być może wpłynie nawet na rozwiązanie wielu problemów.

11 stycznia 2018 roku do sejmu trafiły dwa skrajne projekty obywatelskie: Zatrzymać Aborcję oraz Ratujmy Kobiety (warto zapoznać się z jednym i drugim). Ideą głosowania posłów było zdecydowanie, czy będziemy debatować o tym, czego chcą obywatele. W rzeczywistości okazało się, że posłowie potraktowali tę kwestię nad wyraz osobiście. Pokazali, że nie liczą się z tym nad czym chcą dyskutować ich wyborcy i nie zostawili miejsca na polemikę i dyskusję.

Korzystając z narzędzi do monitorowania mediów oraz Social Media w Internecie porównałam główne słowa kluczowe dotyczące dwóch projektów obywatelskich w okresie od 21 grudnia do 19 stycznia. Na poniższym wykresie widać, że projekt „Ratujmy Kobiety” budził znacznie większe zainteresowanie w mediach społecznościowych niż projekt „Zatrzymać Aborcję”. W tzw. newsach, czyli informacjach w głównych serwisach informacyjnych większym zainteresowaniem cieszył się projekt antyaborcyjny. Tutaj warto zaznaczyć, że chętnie wspominały o projekcie media uważane za prawicowe i konserwatywne, co wydaje się naturalne.

opr. własne na podstawie brand24

Opr. Na podstawie danych Brand24 okres od 21 grudnia 2017 r. do 19 stycznia 2018 r. frazy: Ratujmy kobiety, #ratujmykobiety, Zatrzymaj Aborcję, #zatrzymajaborcję

Śledząc media głównego nurtu czasami nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ciągle jest mowa o tym samym. W przypadku czarnego protestu, wydało mi się, że nie poświęcono mu zbyt wiele uwagi. A o kontrmanifestacjach nawet nie wspomniano. Postanowiłam sprawdzić dwa wydarzenia z podobnego okresu. Pierwsze wydarzenie to strajki kobiet, natomiast drugie to sprawa pana senatora Koguta.

opr. na podstawie brand24

Wybrałam zakres czasu od 7 stycznia 2018 do 19 stycznia 2018 r.

Opr. Na podstawie danych brand24 okres od 7 stycznia do 19 stycznia 2018 r. frazy: Stanisław kogut, senator kogut; czarny protest, strajk kobiet, #czarnyprotest, #czarnaśroda.

Na pierwszy rzut oka widać, że strajk kobiet był o wiele chętniej komentowany w mediach społecznościowych niż sprawa senatora Koguta. Jeśli chodzi o media newsowe, tu następuje wyrównanie. Czarny Protest miał niewiele więcej wzmianek niż kwestia głosowania senatorów. Mimo znacznej różnicy w zainteresowaniu społeczeństwa, media poświęciły podobny czas, wymiar obu „wydarzeniom”. Dlaczego? Może odpowiedzią jest teoria pana redaktora Lisa, że ostatnie strajki są próbą przebicia się partii Razem? A może media boją się tematów światopoglądowych, które zawsze wywołują burzę?

Dlaczego o sprawach kobiet debatują mężczyźni?

Śmiałam się z tego ironicznego pytania. Wydawało mi się, że są to skrajne przypadki w programach typu „kawa na ławę”. W sieci nie odczuwałam braku kobiet w dyskusji. Korzystając z okresu próbnego narzędzia Sentione… okazało się, że rzeczywiście najwięcej w sprawie aborcji i protestów kobiet mają do powiedzenia mężczyźni. Oczywiście, nie traktowałabym tych danych jako stuprocentowy pewnik, bo nie jest to odpowiednio przygotowane badanie, a raczej jako drogowskaz. Być może mogłaby by być to teza do badania aktywności kobiet w sprawach, które ich dotyczą.

Zatrzymaj Aborcję:

stosunek komentujących ze względu na płeć

Czarny Protest

stosunek komentujących ze względu na plec

Tak na koniec mojego krótkiego podsumowania ostatnich wydarzeń strajkowych. 22 stycznia na tvn24.pl podano informację, że w Stanach Zjednoczonych odbyły się manifestacje w obronie praw kobiet. Zrobiło mi się przykro, gdyż naszych wydarzeń nie przedstawiono tak poważnie. Może to dlatego, że w naszym kraju nie ma Natalie Portman i Whoopi Goldberg?

P.S. Nie wszystko związane z organizacją protestów mi się podoba. Nie wszystkie postulaty zawsze mają sens, ale pamiętajmy, że wydarzenia organizowały kobiety, poświęcając swój prywatny czas i swoje własne środki, nie mając żadnego partyjnego zaplecza. Na ostatnich protestach pojawiły się tylko ugrupowania lewicowe, ale po sejmowych wydarzeniach nie powinno to nikogo dziwić. Nie ma w każdym mieście formalnie zorganizowanej grupy, która szybko wszystko zaplanuje i przeprowadzi. Jeżeli takie powstaną to wtedy przyznam, że ostatnie strajki nie były spontaniczną obywatelską akcją.

Autor

Pasjonatka Internetu. Absolwentka Marketingu oraz Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej.

Skomentuj

8 + seventeen =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.