Co robią pseudoagencje i pseudodoradcy, aby zarobić?

Marketing Internetowy to interesująca i prężnie rozwijająca się dziedzina w Internecie. Coraz więcej agencji dodaje elementy marketingu internetowego do swojej oferty. Coraz więcej jest również ogłoszeń freelancerów. Jak w przypadku każdych usług są fachowcy i fachowcy. Z tymże w przypadku inwestycji w promocję swojego biznesu – brak efektów czy też marne efekty znacznie bardziej doskwierają. Czujemy zawód i niesmak.

Później w prywatnych rozmowach lub też tych bardziej służbowych słyszę, że ten cały Internet to oszustwo. Pozycjonowanie jest strasznie drogie. A tak w ogóle promocja w Internecie nie działa.
Całkiem niedawno znajomy pochwalił mi się, że zapłacił agencji za pozycjonowanie. Teraz jego fraza (którą sam wybrał) jest już na 5 miejscu w wyszukiwarce. Bardzo dobra pozycja. Od roku płaci za to agencji kilkaset złotych miesięcznie. Agencja mu powiedziała, że ma z tego duży ruch. A teraz zgadnijcie, co to za fraza?

Uwaga!  – IMIĘ + NAZWISKO + Miejscowość.

Oczywiście to nie jest odosobniony przypadek. Tego typu case’ów mogłabym przytoczyć jeszcze kilkadziesiąt. Jest to zwykłe bazowanie na niewiedzy klienta.
Kilka dni temu odbyłam bardzo interesującą rozmowę z osobą, która przez pewien czas współpracowała z jedną z agencji zajmujących się marketingiem internetowym na Pomorzu (niestety nie mogę napisać nazwy firmy). Właśnie po tej rozmowie postanowiłam opisać jak działają nieuczciwi „fachowcy”. Zebrałam swoje doświadczenia, znajomego (z pracy w agencji) oraz osób, z którymi współpracowałam i współpracuję. Tak powstała lista praktyk, które stosują nieuczciwe agencje. Zobaczcie na co warto zwracać uwagę przed podjęciem współpracy.

Pozycjonowanie stron, którego nie ma

Osoby i agencje zajmujące się tzw. pozycjonowaniem stron często bazują na niewiedzy klienta i jego zachciankach. Wykorzystując przy tym stare i wciąż aktualne hasło: „klient ma zawsze rację”. W przypadku marketingu internetowego warto to hasło włożyć do lamusa i wyjaśnić klientowi o co chodzi w tym pozycjonowaniu stron internetowych. Zamiast tego nieuczciwi specjaliści od SEO/SEM pozycjonują stronę klienta na frazy z jego imieniem i nazwiskiem, nazwę firmy czy specjalistyczne nazwy produktów. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby np. chodziło o tzw. „długi ogon”. Często te frazy wyszukuje niewielka liczba osób i zwykle nie trzeba zbyt wiele robić, aby wypozycjonować stronę na tego typu słowa. A agencja kasuje za to klienta.
Dodatkowo warto się dowiedzieć w agencji, ile firm obsługuje przypisany do nas opiekun. Okazuje się, że jedna osoba może mieć pod sobą nawet kilkadziesiąt firm. Pozycjonowanie kilkudziesięciu firm jednocześnie może być bardzo kłopotliwe. W efekcie są strony, którymi agencja tak naprawdę nigdy się nie zajmie lub traktuje bardzo po macoszemu.

Social Media są takie trendy…

Social Media, FanPage, Twitter, Pinterest – podstawa Waszego istnienia w Internecie. To oczywiście sarkazm z mojej strony. Przed rozpoczęciem działań w kanałach społecznościowych warto się zastanowić czemu mają służyć. Rzetelna agencja przeprowadzi z Wami taką rozmową i wspólnie podejmiecie decyzję, czy inwestować w Social Media.
Niestety, w praktyce często jest tak, że Facebook „musi być”. I kto za Was prowadzi to konto? Jakaś nieznana Wam osoba z agencji. A czy ta osoba zna w ogóle Waszą firmę? Czy ma doświadczenie? Okazuje się, że wiele pseudoagencji zatrudnia studentów lub osoby , które nie mają żadnego doświadczenia w tej materii ani przygotowania z wiedzy na temat prawa autorskiego czy choćby umiejętności redaktorskich. Wychodzą z założenia, że Facebook każdy umie obsłużyć. A pamiętacie wtopę z „Żytnią”? Czy na pewno chcecie, aby ktoś obcy prowadził za Was komunikację w mediach społecznościowych?

Google AdWords – zdobędziecie wielu klientów

Przecież Google AdWords to cuda na kiju. Agencja tak Wam poprowadzi profil, że za niewielkie pieniądze staniecie się milionerami. A w rzeczywistości do Waszego konta Google AdWords przypisana będzie osoba bez doświadczenia lub specjalista, który jednocześnie obsługuje kilkadziesiąt firm. Ustawi Wam na szybko jakieś kampanie i tak będzie lecieć… przez kilka miesięcy.

Raporty

Z każdych działań chcemy mieć feedback. Agencje również wysyłają raporty swoim klientom. Kiedyś zdarzyło mi się, że otrzymałam takie podsumowanie. Wstydziłabym się coś takiego pokazać swojemu przełożonemu. To był nic nieznaczący świstek z danymi z kosmosu.
Okazuje się, że agencje generują np. raport z Google AdWords i wyrzucają wszystkie „niekorzystne” parametry bądź nawet modyfikują dane. Jest to chyba najgorsza rzecz, którą mogą zrobić. To co na pierwszy rzut oka wydaje się kiepskim wynikiem może być bardzo istotną informacją np. odnośnie naszej grupy docelowej albo naszego produktu.

Bardzo długie umowy…

Podpisaliście umowę z agencją. Po 3 miesiącach stwierdziliście, że jednak nie spełniają Waszych oczekiwań. Chcecie zerwać umowę. Okazuje się, że nie możecie… Musicie płacić duże pieniądze za nic jeszcze prze kilka miesięcy. Trzeba uważać na to, co się podpisuje.
Sami pewnie do tej listy możecie dopisać jeszcze więcej punktów lub opisać swoje przygody z „pseudofachowcami”.

Autor

Pasjonatka Internetu. Absolwentka Marketingu oraz Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej.

Skomentuj

eighteen − twelve =